Microsoft Dynamics CRM pozwala osiągać spójny poziom obsługi klienta we wszystkich kanałach
Czy wiecie, że konsultanci dzwoniący w sprawie przedłużenia umowy często wcale nie są pracownikami danego operatora telefonii komórkowej, ani nawet pracownikami współpracującego z nim call center, ale są zatrudnieni w wielu zupełnie różnych i całkiem niezależnych od siebie firmach? Niestety nie wynika z tego nic dobrego, ponieważ firmy te nie dysponują spójnym systemem, w którym gromadzone byłyby informacje dotyczące klientów. Tak jest przynajmniej w sieci z usług której do niedawna korzystałam. Miałam okazję przekonać się o tym kilka tygodni temu, gdy dzień po dniu wydzwaniały do mnie różne osoby i proponowały mi ofertę zupełnie nieodpowiadającą moim wymaganiom, które za każdym razem formułowałam tak samo i bardzo klarownie:
• Nie potrzebuję większej ilości „darmowych minut”, bo i tak nie wykorzystuję tego co mam w pakiecie
• Nie interesują mnie darmowe numery do X osób w tej samej sieci
• Potrzebuję większego transferu połączeń internetowych
• Interesuje mnie taki a taki smartphone w korzystnej cenie.
Przedstawiałam też argumenty, które miały przekonać konsultantów do zaoferowania mi korzystnych warunków:
• Wieloletnia lojalność
• Terminowe opłacanie rachunków
• Abonament w cenie x, w ramach którego mam do wykorzystania y darmowych połączeń telefonicznych (których nie jestem w stanie wykorzystać) i z transfer połączeń internetowych (zbyt mały jak na moje potrzeby)
Jednak każdy z dzwoniących konsultantów słyszał zarówno moje wymagania jak i argumenty po raz pierwszy, w skutek czego wszyscy proponowali równie złe oferty - taryfy mniej korzystne niż ta, z której wówczas korzystałam (sic!). Przyznam, że tego zupełnie się nie spodziewałam po tak znanej marce. W pierwszym momencie uznałam, że konsultanci w sposób skandaliczny lekceważą sobie wewnętrzne wytyczne firmy, które powinny nakazywać sprawdzenie, z jakich usług aktualnie korzysta klient, z którym konsultant ma zamiar skontaktować się w sprawie zaproponowania nowej oferty. Jednak, gdy sytuacja powtórzyła się po raz n-ty, a kolejny konsultant wykazał bezbrzeżne zdziwienie: „to tak się cofnęliśmy z ofertą?” doszłam do wniosku, że biedactwa faktycznie nie dysponują ŻADNYM systemem dostarczającym im danych na temat klientów (no, poza numerem telefonu i nazwiskiem klienta). Telemarketerzy nie wiedzieli nawet, że oferty, jakie mi składali były mi już wcześniej proponowane przez ich poprzedników, bo nie mieli informacji, że ktoś w ogóle już się ze mną kontaktował w sprawie przedłużenia umowy. Z jednej strony rozumiem, że konkurenci nie chcą dzielić się informacjami dotyczącymi swoich ofert, z drugiej jednak zupełnie nie rozumiem, jak jedna z najsilniejszych marek w branży telekomunikacyjnej może sobie pozwolić na taki chaos i bezsensowne zawracanie głowy klientom. Cała sytuacja skończyła się niestety przeniesieniem numeru do konkurencyjnej sieci. Być może mogłabym poczekać na lepszą ofertę, ale konsultanci „partnerskich” firm skutecznie nadwyrężyli moją cierpliwość. Mam nadzieję, że mój nowy operator dysponuje systemem CRM i udostępnia go swoim podwykonawcom.